Strojenie perkusji w 15 minut – Tomek z Polmuza z kluczykiem i werblem

Strojenie perkusji w 15 minut – metoda Polmuz

Znasz to: dwie godziny nad bębnami i dalej nie jest „to”. A potem patrzysz na zawodowca, który stroi w minutę, jakby wyciągał brzmienie z kapelusza. Nagrałem o tym film, poniżej to samo do poczytania. Cała perkusja w kwadrans, bez stroików i aplikacji.

Co jest potrzebne

Dwie rzeczy. Perkusja sprawna technicznie, czyli taka, w której wszystkie śruby chodzą mniej więcej z takim samym oporem. I kluczyk z radełkowaną końcówką u góry, taką do kręcenia palcami. Zwykły kluczyk z samymi skrzydełkami się do tej metody nie nadaje. Jeśli masz tylko taki, idź do sklepu po porządny, to najlepiej wydane kilkanaście złotych w twoim życiu perkusisty.

Po co ta końcówka u góry

Fizyka. Siła razy ramię. Kiedy kręcisz za skrzydełka, masz duże ramię i możesz dokręcić tak mocno, że rozwalisz naciąg. Kiedy kręcisz za końcówkę palcami, masz małe ramię i w pewnym momencie po prostu nie dasz rady dokręcić mocniej. I o to chodzi. Ta granica jest przy każdej śrubie taka sama, bo to twoje palce, nie stroik. Dokręcasz każdą śrubę „do oporu palców” i masz to samo naprężenie na całej membranie.

A nastrojony bęben to nic innego jak membrana, która przy każdej śrubie ma to samo naprężenie. Są teorie o strojeniu do fortepianu, do konkretnych herców i innych cudów. Wszystko to trwa godzinami i nikt tego nie robi. Nawet jeśli masz najpiękniejszą perkusję świata, a stroi się cztery godziny, to nigdy jej nie nastroisz. Kwadrans to maksimum, po którym każdy mówi „dość, chcę grać”.

Metoda krok po kroku

  1. Rozluźnij wszystkie śruby, aż naciąg będzie flakiem. Zaczynasz od zera.
  2. Chwyć kluczyk za radełkowaną końcówkę. Skrzydełek nie dotykasz, są na „fuj”.
  3. Idź dookoła bębna po kolei, śruba za śrubą, po pół obrotu. Nie na krzyż. Gwiazda Dawida i pentagramy są dla zawodowców, ty się skupisz na figurze i zapomnisz, o co chodzi. A chodzi tylko o jedno: to samo naprężenie na każdej śrubie.
  4. Rób kolejne kółka. Śruby stawiają coraz większy opór, więc obroty robią się coraz mniejsze, w końcu po 15 stopni.
  5. Kiedy palcami nie dasz rady ruszyć żadnej śruby, koniec. Przejdź kółko kontrolne: tu jeszcze poszło, tu jeszcze poszło, tu już nie.
  6. To samo z drugą membraną.

Wieszasz bęben na holderze, uderzasz i gra. Nie stroiłeś, tylko naprężyłeś. Postukaj przy śrubach: dźwięk przy każdej jest bardzo podobny. Możesz teraz coś podnieść albo obniżyć o ćwierć obrotu, ale na próbę i na koncert ten bęben jest gotowy. Puryści mogą górną membranę nastroić odrobinę wyżej niż dolną, reszta nie musi.

Warunek: naciągi nie mogą być wygrane

Ta sztuczka działa tylko na naciągu bez kraterów. Wgniecenia po pałkach psują tę równomierność i żadna metoda tego nie naprawi. Wymień naciągi na porządne. Evans brzmi świetnie, naciągi Polmuza też, lekki branding, ale ważniejsze jest, żebyś miał nowy naciąg niż dobrą perkusję. Na tym nie wolno oszczędzać.

I jeszcze jedno: naciąg po pięciu, sześciu latach na bębnie nadaje się do kosza, nawet jeśli nie ma ani jednego krateru. Jest tak rozciągnięty, że przestaje rezonować. Jak opona, która dziesięć lat przeleżała w garażu: wygląda dobrze, ale guma sparciała i nikt jej nie założy.

Naciągi na drumstore.pl

Co, jeśli śruby nie chodzą równo

Pokazałem to na Modelu 1, który ma równe krawędzie i gwinty, więc poszło samo. Jeśli masz tańszą perkusję, w której śruby trą o obręcz albo każda wkręca się inaczej, to tuning domowym sposobem. Potrzebujesz: papier ścierny 120–180 (nie 1000, z tego nic nie wyjdzie), kawałek szkła, taśmę klejącą, miękką świeczkę i, jeśli chcesz zrobić to porządnie, gwintownik 7/32″ albo M5,8. Nie M6, gwint w bębnach jest amerykański i M6 tylko go zepsuje.

Przekrój krawędzi korpusu bębna Polmuz: ostra krawędź 45 stopni
Krawędź decyduje, czy naciąg przylega równo. Krzywa krawędź = bęben nie do nastrojenia.

Krawędź

Najpierw test: postaw bęben na szkle i naciśnij. Jeśli klawiszuje, krawędź jest krzywa. Wsuń kartkę papieru pod krawędź dookoła: tam, gdzie wchodzi, jest dziura. Naklej papier ścierny na szkło (cztery arkusze A4 sklejone taśmą wystarczą), postaw bęben i pokręć nim kilka razy. Krzywizna znika. Potem gąbką ścierną ruchem okrężnym wypoleruj krawędź i lekko ją zaostrz. Nie szoruj w poprzek, bo ją stępisz. Na koniec przejedź miękką świeczką i wetrzyj papierkiem. Krawędź ma być śliska, wtedy naciąg sam się po niej układa.

Jeśli masz dobre bębny z dobrą krawędzią, nie ruszaj jej. To jest dla bębnów, którym już nic nie zaszkodzi. Jeśli nie czujesz się na siłach, są od tego lutnicy i nasza pracownia.

Gwinty

Kiedy śruba wkręca się ciężko, gwint w lugu jest zużyty. Albo wymieniasz wkładki, albo przelatujesz gwinty gwintownikiem. Na wkrętarkę z kluczem do strojenia, ze sprzęgłem, idzie to w minutę na bęben. Ręcznie też się da, ale szkoda życia. Po tym każda śruba wkręca się tak samo i metoda z kluczykiem znów działa.

Nie ma trudnych bębnów

Słyszę czasem, że dwunastka jest trudna do nastrojenia albo trzynastka. Nieprawda. Każdy bęben stroi się łatwo, jeśli ma ogarnięte gwinty i krawędź. Reszta to piętnaście minut z kluczykiem. Jeśli twoje bębny tego nie mają i nie chcesz ich tuningować, są dwie drogi: wysłać je do naprawy albo kupić takie, w których to działa od pierwszego dnia. U nas to Model 1, ale metoda jest dla każdego.

Back to blog